Kończy się pierwszy tydzień pracy w nowej firmie. Z tej okazji postanowiłem o tym wspomnieć na blogu.
Dla niektórych poczatki są ciężkie, dla innych nie. W moim życiu początki zależą od otoczenia. Tak więc mój początek był tygodniem śmiechu, ciekawych wyzwań i nowych doświadczeń. Może czasem lekkiej zadumy gdy loguję się do bazy produkcyjnej z milionami rekordów. Teraz to mi sie dostanie po głowie jak zniknie rekord.
Dobra, koniec marudzenia…
Zaczyna się weekend więc my lecimy do Grudziądza odwiedzić dobrych znajomych. Trzeba opić tydzień no i co najważniesze urodziny Sati.
Do następnego wpisu.